Przejdź do treści
RAFITTECH

Usługi

Automatyzacja i oprogramowanie szyte pod konkretny proces. Poniżej obszary, w których pracuję najczęściej.

Automatyzacja procesów

Powtarzalna praca ręczna zamieniona w proces, który dzieje się sam — od pobrania danych, przez walidację, po raport w skrzynce.

Zaczynamy od tego, co realnie zajmuje czas: przeklejanie danych między systemami, ręczne zestawienia w Excelu, comiesięczne raporty składane z pięciu źródeł, obsługa plików z urządzeń pomiarowych czy systemów zewnętrznych.

Efektem nie jest „skrypt na czyimś pulpicie”. Efektem jest proces z logami, obsługą błędów i dokumentacją — taki, który działa, kiedy Ciebie nie ma w pracy.

Typowe wdrożenia: przetwarzanie plików pomiarowych i rozliczeniowych, automatyczne raporty (Excel, Word, PDF), synchronizacja danych między systemami, RPA dla aplikacji desktopowych bez API.

Aplikacje webowe

Narzędzia wewnętrzne, panele i kalkulatory szyte na miarę procesu — zamiast naginania procesu do gotowego pudełka.

Kiedy arkusz przestaje wystarczać, a duży system ERP to armata na muchę, najlepiej sprawdza się mała, dobrze zaprojektowana aplikacja: jeden ekran, jeden cel, zero szkoleń.

Buduję je na Pythonie (Django) i React — stabilnym, dobrze udokumentowanym stosie, który za pięć lat nadal będzie dało się rozwijać, także komuś innemu niż ja.

Integracje i API

Systemy, które dziś nie rozmawiają ze sobą, zaczynają wymieniać dane — przez API, pliki, bazę albo pocztę, zależnie od tego, co jest dostępne.

Rzadko trafia się komplet czystych API. Częściej jest to mieszanka: REST-owe API jednego dostawcy, eksport CSV z drugiego, załączniki mailowe z trzeciego i aplikacja desktopowa bez żadnego interfejsu.

Moja robota polega na tym, żeby to spiąć w jeden przewidywalny przepływ i opisać tak, by dało się go utrzymać.

Modelowanie procesów i analiza luk

Zanim cokolwiek zakodujemy — mapa procesu, wąskie gardła i miejsca, w których praca ginie. Czasem najlepszym rozwiązaniem jest brak kodu.

Automatyzacja złego procesu daje szybko wykonywany zły proces. Dlatego każdy projekt zaczynam od rozmowy z osobami, które ten proces wykonują, i od rozrysowania go krok po kroku.

Bardzo często wychodzi z tego, że dwa kroki są zbędne, jeden da się załatwić ustawieniem w istniejącym systemie, a automatyzacji wymaga tylko reszta. Mówię o tym otwarcie — nawet jeśli oznacza to mniej pracy dla mnie.

Raportowanie i przetwarzanie danych

Dane z wielu źródeł, jedna spójna prawda i raport, który generuje się sam w formacie, którego naprawdę używacie.

Excel, Word, PDF, baza danych, dashboard — format ma być taki, jaki jest wygodny dla odbiorcy, a nie taki, jaki jest wygodny dla programisty.

Zajmuję się całą drogą: pobraniem danych, ich walidacją i czyszczeniem, wyliczeniami, wygenerowaniem dokumentu i dostarczeniem go tam, gdzie ma trafić.

Od pierwszego kontaktu do wdrożenia

Bez zaskoczeń i bez faktury, której się nie spodziewasz.

  1. 01

    Rozmowa i mapa procesu

    Rozmawiam z osobami, które ten proces wykonują, i rozrysowuję go krok po kroku. Na tym etapie zwykle wychodzą na jaw luki i kroki, których nikt nie potrzebuje.

  2. 02

    Zakres i wycena

    Dostajesz krótki dokument napisany po ludzku: co powstanie, czego nie obejmuje, ile kosztuje i kiedy będzie gotowe. Jedna kwota, bez rozliczenia godzinowego.

  3. 03

    Wdrożenie z podglądem postępów

    Pracuję w krótkich cyklach i pokazuję działające fragmenty na bieżąco. Uwagi wprowadzamy w trakcie, a nie po odbiorze.

  4. 04

    Przekazanie i wsparcie

    Dokumentacja, kod i dostęp są Twoje. Zostaję na wsparcie tak długo, jak tego potrzebujesz — ale nie uzależniam Cię od siebie.

Masz proces, który zjada czas zespołu?

Napisz w dwóch zdaniach, co się dzieje dzisiaj. Odpowiem, czy da się to zautomatyzować, ile to mniej więcej kosztuje i ile potrwa — jeszcze zanim cokolwiek podpiszemy.